wtorek, 14 maja 2013

Szkło jest piękne

Robię biżuterię z drewna, z kamieni półszlachetnych, jeśli tylko mam możliwość - ze srebra, ale nie ukrywam, że mam wielką słabość do szkła. Szkło w biżuterii to całe wieki historii, a i ówcześnie cieszy się ono całkiem dużą popularnością. Głównie ze względu na firmę Swarovski i Pandora. Rzadko jednak przy wymienianiu tych dwóch nazw pada określenie "szkło". Trzeba przyznać że marketing działa i od "pospolitości" tej nazwy te dwie firmy uciekają jak najdalej. Najczęściej zatem mówimy "kryształy" i... "pandora". W pierwszym przypadku to szkło ołowiowe, które poddane odpowiedniej obróbce zyskuje blask i charakter, w drugim dodanie srebra i złota jako opraw zapewnia odpowiednią "klasę" produktu. Piszę to z niejakim przekąsem, chociaż i podziwem dla umiejętności marketingowych promowania marki obu firm. I tak, jeśli nawet jestem pod wrażeniem kunsztu pierwszej w szlifie szkła, tak z drugą mam już pewne kłopoty, bo nawet jeśli fajnym pomysłem i podstawą pomysłu tej firmy jest modułowość biżuterii to cała reszta opiera się na sprzedaży przeciętnych koralików za kosmiczna cenę, podczas gdy za tę samą cenę otrzymamy oryginalne, artystyczne wyroby rodzimych twórców z dziesięciokrotnie większą ilością metali szlachetnych (jeśli już ktoś chciałby się czepiać srebra na przykład). Ale cóż,  takie czasy  - chciałoby się powiedzieć i wpływ marketingu na życie nas nie ominie. Mnie również nie omija, ponieważ - jak każda sroka - mam w swoich zasobach kolczyki i wisiorek z "kryształów" Swarovskiego i czasem używam ich także do robienia biżuterii. 


Nie da się ukryć, że naszyjniki, czy kolczyki ze szkła wykonuję też niejako modułowo. Z tą jednak różnicą, że mam trochę czasu i mnóstwo pomysłów na łączenie kompletnie różnych rodzajów szklanych korali. Mam zatem do dyspozycji: drobne koraliki, szkło t.zw. weneckie, tudzież lampwork z zatopionymi barwnikami i metalami, szkło dmuchane, rurki szklane i całe multum różnorakich kształtów od kulek po sześciany i inne cuda. Lubię je za tę różnorodność, za to, że mogę eksperymentować i łączyć je na wszelkie możliwe sposoby oraz lubię to, że są wyzwaniem. Szkło nie sprzeda się samo - tak jak niektóre kamienie. Nie powiem że to jest "onyks wykopany spod lewej stopy posągu egipskiego faraona" i po sekundzie znajdzie ono swojego nabywcę. W szkle musi być to coś, co przyciągnie uwagę - coś co zobaczyłam w nim ja i postanowiłam zaciekawić tym innych. 


W taki właśnie sposób powstał naszyjnik widoczny na zdjęciach: w prostych szklanych listkach (czy piórkach - jak kto woli) zobaczyłam potencjał na prosty, delikatny naszyjnik w stylu "tribe". Cała reszta elementów naszyjnika to też szkło - czarne, przezroczyste i metalizowane. To jeden z kilku naszyjników, które zaliczam do "Ulubionych, Skromnych Wytworów Rąk Moich".

Glass

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz