wtorek, 2 kwietnia 2013

List do Wiosny

Szanowna Pani, 

od kilku dni budzę się nadzwyczaj wcześnie i z jednym ledwie otwartym okiem wspinam się, wciągam nieprzytomnie na parapet i patrzę czy już Pani dotarła. Niestety, codzienne mozolne targanie tyłka do okna nie owocuje niczym oprócz mojego zgrzytania zębów i wytykania palcami przez panią z sąsiedniego bloku. Pani najwyraźniej nieźle się bawi widząc mnie w szlafroku na balkonie. Wyglądam w nim jak stuknięty Mikołaj kiedy tak stoję w tym czerwonym odzieniu z kubkiem ziarna dla ptaków w łapie, a na całej połaci śnieg... Pani Wiosno, Pani gdzieś sobie baluje, czy ucina drzemkę, a tu wieczna zmarzlina! W tym marazmie człowiek się zaniedbuje i tkwi w zimowej depresji. Gdzie wiosenne ciepło? Gdzie te dekolty wystawione do słońca? Jak tu nosić piękne naszyjniki, kiedy szaliki zamotane pod sam nos? Jak wetknąć sobie w ucho kolczyk, jak czapa wbita na głowę aż po pachy? I gdzie ja mam go potem szukać jak mi się wkręci w beret z włóczki? A Pani to gdzie się wkręciła, zamotała, Szanowna Pani? To mnie bardziej niż niepokoi.
Czekam, czekam zatem (coraz mniej cierpliwie) i bardzo proszę się pospieszyć, bo korale mi ani do polaru ani do szlafroka nijak nie pasują. Załączam wymienione naszyjniki i dwa znaczki w uszach.

Kłaniam.
Artefaktoria

Blown glass

Agate, opalite & smoky quartz.

Agate, opalite & smoky quartz.
Decoupage on wood.

Czy udało się zmobilizować wiosnę, czy nadal trzeba wybierać między kolczykami i czapką? O tym napiszę w piątek. 
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz