wtorek, 23 kwietnia 2013

Motylek pocztowy

Widzieliście już pierwsze motyle tej wiosny? Ja widziałam - wyglądały przepięknie - kolorowe plamki na szarym tle miasta. U mnie w pracowni tymczasem osiadły motyle pocztowe. Gatunek dobrze znany filatelistom - trzymają się świetnie, mogą żyć wiele lat i ciągle cieszą oko. Występują całorocznie na obszarze bliżej nieokreślonym, a raczej - gdzie je ucho zaniesie. Polecają się - szczególnie, że czas, by wyruszyły w drogę - taka ich rola.




Decoupage on wood


Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 16 kwietnia 2013

Wenecja

Jestem w Wenecji. W Wenecji Północy. Mieście polskim również rozpoczynającym się na literę W. Co prawda chętnie pobiegałabym po mostkach nad kanałami i zasiadła z włoską kawką w jakimś uroczym zakątku, lecz tymczasem siedzę przy biurku i popijam cejlońską herbatę.
Przede mną błyszczy za to nieziemsko szkło weneckie mocno przytulone do metalowych kostek. Surowość metalowej formy mocno dyscyplinuje roziskrzone w szkle złote i srebrne drobinki. Dzięki temu zestaw prezentuje się elegancko, jednocześnie zbytnio się nie nadymając. W końcu nie jest szkłem dmuchanym. 





Venice glass, metal


Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

piątek, 12 kwietnia 2013

Tymczasem...

Słońce, deszcz, ciepło, śpiewające ptaki, chmurki... balon. Wiosna nadeszła. "Najwyższy czas" chciałoby się powiedzieć. Czas widoczny poniżej nie wisi za wysoko, ale jak widać - wciąż się wznosi z pomocą balonu w stylu vintage. Ma klasę, szyk i - z lekką nutką patyny w postaci gustownych przetarć - przyciąga wzrok niezależnie od tego, czy chcemy sprawdzić godzinę, czy oddać się marzeniom o osiemdziesięciodniowej podróży dookoła świata.
Ja na razie pozdrawiam, udając się w podróż do rodzinnego miasta, a Wam życzę mile spędzonego sobotnio - niedzielnego czasu.





Decoupage, and paint on wood

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 9 kwietnia 2013

Drewno i szkło

Lubię szkło. I to białe i kolorowe. Podziwiam talent ludzi, którzy cierpliwie dmuchają te delikatne banieczki, łezki i inne kształty. Niegdyś, kiedy byłam jeszcze bardzo mała, w drodze od lekarza zawsze zatrzymywałam się z mamą przy piwnicznym okienku w kamienicy, gdzie swój warsztat miał pan robiący szklane bombki. Zwykle cała bombkowa magia działa się latem, okienko często było otwarte i - ku mojej uciesze - mogłam okrągłymi oczami obserwować różne etapy produkcji choinkowych ozdób. Czasem w okienku zamiast pana pojawiała się pani, która cienkim pędzelkiem malowała misterne wzorki i nakładała na bombki błyszczący brokat. Od tamtej pory mam słabość do delikatnych, szklanych ozdób. 

Nie mogłam sobie zatem odmówić zrobienia naszyjnika i kolczyków z dmuchanego szkła. Wisior z poprzedniego wpisu był energetycznie czerwony, ten zestaw - ze szklanymi rurkami -  to kompozycja błękitno złota. Niebo i słońce.

Blown glass



Druga pozycja to drewniane kolczyki i taki sam wisiorek. Wykonane metodą dekupażu. Pawie pióra ("Pawy" - jakby to nazwała moja koleżanka Kasia ze Sfumato) to przedruk ryciny z bardzo starego katalogu  z końca XIX lub początku XXw. Katalog ów, jedyny w swoim rodzaju, dostałam w spadku po moim dziadku - malarzu i dekoratorze. Mam jeszcze kilka perełek w zanadrzu - o tym na pewno kiedyś wspomnę.

Decoupage on wood


Kto ma chętkę na zestawy wiosenne niechaj pisze. Zapraszam!

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 2 kwietnia 2013

List do Wiosny

Szanowna Pani, 

od kilku dni budzę się nadzwyczaj wcześnie i z jednym ledwie otwartym okiem wspinam się, wciągam nieprzytomnie na parapet i patrzę czy już Pani dotarła. Niestety, codzienne mozolne targanie tyłka do okna nie owocuje niczym oprócz mojego zgrzytania zębów i wytykania palcami przez panią z sąsiedniego bloku. Pani najwyraźniej nieźle się bawi widząc mnie w szlafroku na balkonie. Wyglądam w nim jak stuknięty Mikołaj kiedy tak stoję w tym czerwonym odzieniu z kubkiem ziarna dla ptaków w łapie, a na całej połaci śnieg... Pani Wiosno, Pani gdzieś sobie baluje, czy ucina drzemkę, a tu wieczna zmarzlina! W tym marazmie człowiek się zaniedbuje i tkwi w zimowej depresji. Gdzie wiosenne ciepło? Gdzie te dekolty wystawione do słońca? Jak tu nosić piękne naszyjniki, kiedy szaliki zamotane pod sam nos? Jak wetknąć sobie w ucho kolczyk, jak czapa wbita na głowę aż po pachy? I gdzie ja mam go potem szukać jak mi się wkręci w beret z włóczki? A Pani to gdzie się wkręciła, zamotała, Szanowna Pani? To mnie bardziej niż niepokoi.
Czekam, czekam zatem (coraz mniej cierpliwie) i bardzo proszę się pospieszyć, bo korale mi ani do polaru ani do szlafroka nijak nie pasują. Załączam wymienione naszyjniki i dwa znaczki w uszach.

Kłaniam.
Artefaktoria

Blown glass

Agate, opalite & smoky quartz.

Agate, opalite & smoky quartz.
Decoupage on wood.

Czy udało się zmobilizować wiosnę, czy nadal trzeba wybierać między kolczykami i czapką? O tym napiszę w piątek. 
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

Kulinaria na tapecie

Jakiś czas temu wykonałam dla przesympatycznej kulinarnej blogerki - Biedronki logo na jej stronę. "Biedronce w kuchni" spodobało się, ja byłam zadowolona, popracowałyśmy jeszcze nad wizytówką i biedroneczka na łyżce poleciała w świat. Niedługo po tym zagadnęła do mnie kolejna dziewczyna z zapytaniem czy nie zrobiłabym grafiki i dla niej. Zabrałam się zatem dziarsko za następny, bardzo smaczny blog. Na blogu autorki "Smaków i smaczków" zrobiłyśmy małą rewolucję - oprócz bannera z grafiką wskoczyło nowe tło i favicon. I uważam, że się nam udało. Zajrzyjcie do dziewczyn koniecznie: znajdziecie tam przepisy i recenzje z pierwszej ręki z kulinarnych warsztatów i zmagań. Sugeruję czymś zagryzać przy czytaniu - ślinka sama cieknie.

Biedronka w kuchni: biedronkawkuchni.blogspot.com
Smaki i smaczki: www.smaki-i-smaczki.pl


Dzisiaj czeka Was jeszcze jeden wpis - odwilż pracowniana, kolejne biżuteryjne cuda i cudeńka. Równie apetyczne :)
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)