wtorek, 6 marca 2012

Przeprowadzka

Tak - muszę się przyznać, że dłuuugo mnie nie było. Różne przypadki się zdarzają - między innymi przeprowadzki. Niektóre tak absorbujące (z przenoszeniem życia w drugi koniec Polski włącznie), że zalega cisza na długie miesiące. Ponieważ tam gdzie ja - tam pracownia, ona i także przejechała ze mną w inne miejsce. Na razie w kwestii rękodzieła wyraźnie zwolniłam obroty, ale nie przeszkadza mi to w innych artystycznych aktywnościach. Niedługo wracam do bloga z nowymi pomysłami - może nie tak często, jak dawniej, ale postaram się, żeby było ciekawie. 
Howgh!

Żeby nie było bezobrazkowo wrzucam coś, co było już tu obecne zeszłej wiosny, ale nieodmiennie kojarzy mi się z odejściem zimy, słońcem i odpoczynkiem. 

Robin - clock
Samych ciepłych i słonecznych dni!
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz