piątek, 28 września 2012

Jesienna dziewczyna

Jeśli jesienna dziewczyna to jesienne kolczyki. Szykujemy się na zbieranie liści i romantyczne spacery. A w pracowni dla koleżanki powstają jesienne precjoza, mała nutka nadmorskich wspomnień i piękna czerń z bielą - nieśmiertelna!




Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

czwartek, 2 sierpnia 2012

Dialogi przy stole

Po chwili przerwy wyjaśnienie co dzieje się, że nic się nie dzieje tutaj. Otóż z racji skurczenia się nieco miejsca warsztatowego po przeprowadzce, działania twórcze Artefaktorii przesunęły się mocniej na obszar graficzny. Właśnie w tej chwili pod skrzydła pracowniane trafił projekt, który od jakiegoś czasu raczkował a obecnie coraz prężniej się rozwija. Dialogiprzystole.blogspot.com - bo o tym blogu mowa - podpięte były do tej pory pod inne konto, ale zdecydowałam zgromadzić wszelkie twórcze działania w jednym miejscu. Zapraszam zatem do podglądania. Reszta zmian wkrótce.

Mały smaczek z dialogów:


Do zobaczenia!

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 15 maja 2012

Rudzik odfrunąwszy...

W poprzednim poście, wiosennie wspomniałam o zegarze z rudzikiem. I wiosna zapewne sprawiła, że przekazałam ów zegar na aukcję pewnej organizacji, która - było nie było - związana jest mocno z ptakami. Aukcja poszła znakomicie i byłam zaskoczona jej wynikiem. Rudzik odleciał w bliżej nieznanym kierunku przyczyniając się przy okazji do wsparcia działań proptasich i proprzyrodniczych w ogóle.

Ja natomiast próbuję zrobić zamach na drzwi kuchennej szafki. To będzie coś! Już niedługo cały proces przemiany ukaże się na blogu. Do tego szykuje się zmiana merytoryczno - artystyczna tegoż. Ale o tym w następnym wpisie.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 6 marca 2012

Przeprowadzka

Tak - muszę się przyznać, że dłuuugo mnie nie było. Różne przypadki się zdarzają - między innymi przeprowadzki. Niektóre tak absorbujące (z przenoszeniem życia w drugi koniec Polski włącznie), że zalega cisza na długie miesiące. Ponieważ tam gdzie ja - tam pracownia, ona i także przejechała ze mną w inne miejsce. Na razie w kwestii rękodzieła wyraźnie zwolniłam obroty, ale nie przeszkadza mi to w innych artystycznych aktywnościach. Niedługo wracam do bloga z nowymi pomysłami - może nie tak często, jak dawniej, ale postaram się, żeby było ciekawie. 
Howgh!

Żeby nie było bezobrazkowo wrzucam coś, co było już tu obecne zeszłej wiosny, ale nieodmiennie kojarzy mi się z odejściem zimy, słońcem i odpoczynkiem. 

Robin - clock
Samych ciepłych i słonecznych dni!
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)