środa, 14 września 2011

Wrzesień i... to straszne!

Znalazłam właśnie chwilkę czasu. Zajrzałam na blog i... przeraziłam się datą ostatniego wpisu. Sezon wakacyjny przeleciał jak szalony, ja nigdzie nie wyjechałam, aczkolwiek życie zapełniło mi dni po brzegi. Z prawej zdjęcie, że szyję, ale w tej chwili moja praca bardziej przypomina rozplątywanie kłębów włóczki zwizualizowanych na monitorze komputera. I wcale nie jest to artystyczne, wiec opisywać tego nie będę. Reszta moich blogów również leży (w przeciwieństwie do mnie) a na karku czuję oddech mojego drugiego twórczego ja, które mnie goni, a ja skutecznie mu uciekam.

Żeby nie było, że nie dam się czasem dopaść wenie:

Nuria & crows - acrylic on wood.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, postaram się zebrać i malować, pisać, tworzyć i wrzucać.

P.S. Sklep na razie zwieszony, ale z czasem to się zmieni, zatem link znikam, żeby niepotrzebnie nie robić zamieszania.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)