piątek, 6 maja 2011

Robin - strażnik chleba

Chlebak ukończony! Radość tym większa, że w końcu zrobiłam coś do naszego domu. Z racji poniewierki chleba po całej kuchni zakupiliśmy chlebak w stanie surowym, który wzięłam w obroty i posadziłam na nim Rudzika. Myślę że jest nawet zadowolony ze swojego umiejscowienia. Zawsze jakiś okruch mu się trafi.

wood & decoupage & painting
hand painted
Dzisiaj, świeżo upieczone chlebusie wędrują do środka. Nie ukrywam, że po drodze zostaną nadgryzione. Chyba nikomu na świecie się nie udało oprzeć aromatowi chleba prosto z pieca. Ja na pewno nie będę stawiać oporu zbyt długo :D
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

4 komentarze:

AgaB pisze...

Śliczne toooo!

Artefaktoria pisze...

Agnieszko - taki komplement spod Twoich paluszków to ohohoho - zaszczyt :))
Dziękuję, Kochana i ściskam.

anulla pisze...

Cóż może być lepszego od świeżo upieczonego chleba? Drugi świeżo upieczony chleb! :)
Zwłaszcza, że dużo chętnych!

JOSÉ ROBERTO MINUCELLI pisze...

Hi!
I loved their work, are very creative and very original.
Visit my blog.
Greetings from Brazil.
Roberto

Prześlij komentarz