środa, 14 września 2011

Wrzesień i... to straszne!

Znalazłam właśnie chwilkę czasu. Zajrzałam na blog i... przeraziłam się datą ostatniego wpisu. Sezon wakacyjny przeleciał jak szalony, ja nigdzie nie wyjechałam, aczkolwiek życie zapełniło mi dni po brzegi. Z prawej zdjęcie, że szyję, ale w tej chwili moja praca bardziej przypomina rozplątywanie kłębów włóczki zwizualizowanych na monitorze komputera. I wcale nie jest to artystyczne, wiec opisywać tego nie będę. Reszta moich blogów również leży (w przeciwieństwie do mnie) a na karku czuję oddech mojego drugiego twórczego ja, które mnie goni, a ja skutecznie mu uciekam.

Żeby nie było, że nie dam się czasem dopaść wenie:

Nuria & crows - acrylic on wood.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, postaram się zebrać i malować, pisać, tworzyć i wrzucać.

P.S. Sklep na razie zwieszony, ale z czasem to się zmieni, zatem link znikam, żeby niepotrzebnie nie robić zamieszania.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

środa, 8 czerwca 2011

Słój z... wkładką

Do tematu szycia w pracowni jeszcze nie podchodziłam. Zachęcona jednak dziełami koleżanek robiących różne cuda przy użyciu maszyny do szycia podjęłam wyzwanie. Jeśli chodzi o obycie z maszyną jestem mistrzem w nawlekaniu nici na czas - to jedyne, co mi pozostało z zajęć z ósmej klasy szkoły podstawowej. I jeszcze uszyłam piórnik :) Znając poziom swojej indolencji podeszłam do zadania z maszyną bez przerostu ambicji, aczkolwiek z lekką nutą wariactwa. Bo słoik z bawełnianą wyściółką - to nie może być normalne. Aczkolwiek wygląda całkiem do rzeczy :)


Simple jar with cotton lining

Pora wyjąć słoiki z szafek i uszyć im ładne ubranka - niekoniecznie białe. Mogą być kolorowe, gładkie, kwieciste, w krateczkę czy grochy. Słoik wcale nie musi chować się w spiżarce - inna rola dla niego na pewno się znajdzie. A jaka? Sky is the limit! :)

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

piątek, 6 maja 2011

Robin - strażnik chleba

Chlebak ukończony! Radość tym większa, że w końcu zrobiłam coś do naszego domu. Z racji poniewierki chleba po całej kuchni zakupiliśmy chlebak w stanie surowym, który wzięłam w obroty i posadziłam na nim Rudzika. Myślę że jest nawet zadowolony ze swojego umiejscowienia. Zawsze jakiś okruch mu się trafi.

wood & decoupage & painting
hand painted
Dzisiaj, świeżo upieczone chlebusie wędrują do środka. Nie ukrywam, że po drodze zostaną nadgryzione. Chyba nikomu na świecie się nie udało oprzeć aromatowi chleba prosto z pieca. Ja na pewno nie będę stawiać oporu zbyt długo :D
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

czwartek, 28 kwietnia 2011

Kotomierz

Obiecany zegar z kotem. Żadnym szalonym. Taki koci kot zainteresowany skaczącą wskazówką odmierzającą sekundy.


wood & painting

Mmm... interesting. On five - attack!

Maju, podejrzewam, że pomyślałaś: "zupełnie jak moja kota". I zupełnie jak Moloko. Zegar dedykowany wszystkim, którzy mają i kochają takie pumy.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 26 kwietnia 2011

Czekam na maki

...a czekanie na łąkowe oryginały umilam sobie makowymi produkcjami (bez skojarzeń z gotowaniem kompotu:)).

decoupage

Taca przeszła w ręce Kasi. Mam nadzieję, że kolorystycznie podpasuje pod kuchenne mebelki (nie widziałam ich, więc drżę z obawą, czy trafiłam). Nie pozostaje mi nic innego, jak wziąć się za rudzikowy chlebak - wcześniej już powstał zegar z rudzikiem (dwa wpisy niżej), lecz tym razem produkcja trafi do naszej kuchni. Bo po prostu nie mamy w czym trzymać chleba! :)
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

sobota, 16 kwietnia 2011

Zwierzyniec

Rok temu na tapecie były pisanki w tym roku baranki, zajączki, ptaszki...



wood & painting & decoupage
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

niedziela, 10 kwietnia 2011

Wiosny czas

decoupage & painting

Rudzik, jak żyw - brave brave brave Sir Robin!
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

środa, 9 marca 2011

Dzień Kobiet. Wszystkich.

Dziewczyna w berecie. Mama.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 8 lutego 2011

Konkurs rozstrzygnięty!

Po naładowaniu bateryjek udało się w końcu dokonać dzieła losowania. Wszystko zostało utrwalone na zdjęciach. Oprócz Zająca Losującego - bezpośrednio zaangażowanego w proces wyłaniania zwycięzcy - w ostatecznej decyzji o przyznaniu nagrody wzięło udział Jury (żyri inaczej mówiąc) w składzie: Mysz, Mysz oraz Mysz.

A oto fotorelacja:

Uroczysta prezentacja Nominowanych odbyła się w obecności niezależnej komisji

Jury dokładnie sprawdziło autentyczność losów

Sprawdzanie przebiegało Bardzo Wnikliwie

Nie obyło się jednak bez przykrego incydentu

Jury przyłapane w chwili słabości nie kryło zaskoczenia

Zając Losujący musiał wziąć sprawy w swoje łapki i naprawić szkody wypisując nowy kuponik w miejsce zniszczonego

Jury zostało pouczone i oddalone w miejsce odosobnienia

Losy wrzucono do kapelusza. Skąd wzięła się tam komisja - nie wiadomo

Losowanie rozpoczęte!

Zając sięga, a przy nim ktoś z komisji próbuje w ostatniej chwili lobbować (nie wiemy, niestety, na czyją rzecz)

Jest los! Mysz, Mysz i Mysz biją brawo!

Wygrała Anabell - radość wszystkich przeogromna. Gratulacje!

Dziękuję Wszystkim, którzy wzięli udział w naszym małym konkursie. Cieszę się przeogromnie z odzewu! Gratuluję Anabell - nagroda niespodzianka zostanie wysłana pocztą. Poproszę Cię Anabell o informację na mail - gdzie mamy słać wygraną.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

środa, 2 lutego 2011

Za chwilę dalszy ciąg programu...

Na stronie sklepu pracowni można przeczytać o pewnych niedogodnościach wizualnych, na które mogą się natknąć kupujący i odwiedzający. Z tymi też niedogodnościami wiąże się cisza blogowa. Pochłonęło nas (jak czarna dziura) przemeblowanie graficzne, a niedługo wciągną i manewry logistyczne. Noworoczne porządki możnaby rzec i zmiany.


Working through changes...

Zapraszam Was do zaglądania tam i pozostawiania swoich refleksji na blogu.

Ważna informacja: w tym tygodniu nastąpi losowanie, które obiecałam dwa wpisy poniżej. Losować będzie niejaki Zając - współpracownik, który już buszuje po mieszkaniu poszukując właściwego kapelusza na kuponiki z Waszymi nickami. Bądźcie czujni!
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)