wtorek, 14 grudnia 2010

Zmiany i zagadka

Z racji potrzeby dokonania zmian dumamy tu, w pracowni, jak naszych Drogich Fanów i Sympatyków rozpieszczająco zaskoczyć. Wiemy, że co dwie głowy to nie jedna, alee... co osiemdziesiąt to nie dwie :) Dlatego chcielibyśmy dowiedzieć się od każdego, kto zagląda - z czym kojarzą się mu zakupy w pracowni artystycznej.

What do you think an Atelier is?

Bo do piekarni idzie się po pieczywo, do warzywniaka po warzywa, do fryzjera po nową fryzurę, a do pracowni artystycznej ->?

Kochani! Z czym Wam się kojarzą zakupy w Pracowni Artystycznej
i Pracownia Artystyczna w ogóle?

Odpowiedzi oczekujemy i w komentarzach poniżej i w komentarzach na Facebooku, i mailowo i - jak ktoś chce - listownie. Pełna dowolność. A żeby nie było, że za darmo to szykujcie się na niespodziankę. Po zebraniu jakiejś zacnej liczby odpowiedzi, zostaniecie wymieszani w kapeluszu (znaczy imiona Wasze, czy też nicki) i Zając - mój współpracownik, wylosuje szczęśliwca/czynię do którego pojedzie/poleci/pójdzie noworoczny siurprajz.

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

6 komentarzy:

doro pisze...

Z oryginalnymi, robionymi ręcznie rzeczami! I muszą być inne niż wszędzie. Mieć duszę!

anabell pisze...

Ucieszyć oko i duszę ładnymi wytworami rąk ludzkich, często kupić prezent dla miłej sercu osoby, a czasem przychodzi się po...inspirację. I nie myśl,że to idzie o ściągnięcie pomysłu. Czasem taka wizyta podpowiada mi co bym chciała zmienić we własnym domu, a czasem mobilizuje do skończenia zaczętej pracy, lub nauczenia się nowej techniki.
Miłego,;)

aleksandrocholik pisze...

To ja dodam coś od siebie, oprócz potrzeby kupienia czegoś orginalnego, wyjątkowego (co jest oczywiste) przysżły mi do głowy różne inne powody:
- żeby odpocząć,
- żeby zobaczyć coś pięknego,
- mieć kontakt ze sztuką (ale nie mięsa),
- "polansować się",
-nabyć coś wyjątkowego w tym atmosferę,
- popatrzyć jak ktoś robi coś czego my nie umiemy:),
- żeby mieć poczucie że wspieramy rękodzieło i lokalnych twórców (taki mecenat:P),
-żeby móc powiedzieć/ pochwalić się, że zna się artystę,
- żeby wzbogacić swój dom o coś wyjątkowego,
-dla samej radości posiadania czegoś wyjątkowego,
- bo pracownie artystycznie są po prostu ładne,
- bo pracownie artystyczne są jak świat z bajki,
- bo można spełnić swoje (często dziecięce marzenia) o posiadaniu skarbów,
- czy pisałam o reklasie... o oderwaniu się od szarej rzeczywistości,
-żeby mieć miłe wspomnienia,
- żeby mieć coś wyjątkowego co można pokazywać później wnukom i opowiadać historię tej rzeczy,
- żeby mieć takie miejsce o którym można opowiadać, ze jest magiczne,
- do pracowni artystycznej idzie się trochę jak do salonu piękności bo ma sprawić, że czujemy się lepiej i coś w naszym życiu zmienić,
- dla samych pięknych przedmiotów,
- żeby dostać coś wyjątkowego dla bliskich osób,
- z potrzeby kupienia czegoś orginalnego:)
to na razie tyle, jakbym miała coś jeszcze dodać to dodam:)pozdrawiam

Jam Session pod Tykwą pisze...

Przede wszystkim przychodzi mi na myśl coś nietuzinkowego, niesupermarketowego, delikatnego, wykonanego z dbałością o detale i jedynego w swoim rodZaju.

anulla pisze...

Artefaktoria...

To błękitne motyle rozkołysane za uchem...
To pomarańczowe dynie rozświetlające zimowy poranek...
To subtelny fiolet lawendy pomiędzy kartkami czytanej książki...

To marzenia zebrane w pastelowy balonik unoszący się do nieba...

Kaś pisze...

a ja tak po prostu powiem z czym mi się kojarzy: z czymś najlepszym! z miejscem do którego nie powinnam przychodzić , bo mam ochotę wydać wszystkie pieniądze, które zarobiłam i dopiero zarobię:)! :) ale nie potrafię się powstrzymać i chociaż oglądać przychodzę:) wirtualnie;)
pozdrawiam kochana:)

Prześlij komentarz