środa, 24 listopada 2010

Butla i Kot

Wiem, że powinien w tym miejscu nastąpić tutorial (obiecałam), ale sprawa nieco odwleka się w czasie. Żeby nie zasypywać gruszek w popiele wstawiam zdjęcia, jak wykorzystałam w domu pustą butlę i lampki na choinkę. Wszystko po to, by stworzyć fajny, nastrojowy klimat - nie tylko w święta.
Zanim zrobicie to sami - sprawdźcie, czy lampki nie nagrzewają się za bardzo i czy w butli jest dobra wentylacja.

bottle & christmas lights

Drugie zdjęcie - zainspirowana pracami Kasi (blog Kasi) oraz Dory (blog Dory) stworzyłam kota. Doro - możesz się nie domyślać o co chodzi (oprócz kota samego w sobie) - dzwoneczek jest złocony :)

the orange cat & a fly

Miaaaaaauuuu.....
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

8 komentarzy:

anulla pisze...

Aaaaa, no popatrz, sprytnie zrobione! W sumie nawet można wykorzystać wazon szklany, jakowyś prosty w formie!

A kocio cudny! :D

Majlook pisze...

No lampki to i u mnie zawsze tak sie wrzucaja do jakiegos szklanego naczynia, lubie to :) a co do Kota, rozlozyla mnie na lopatki ta mucha na jego nosie :)))) cudne :)) Sciskam!!! :***

Artefaktoria pisze...

Anullo- można też tak, jak Maja pisze - w cokolwiek wrzucić. Do misy jakiejś, czy nawet do ażurowego naczynia/koszyka. Maja to z pracy miała taką kulę fajną z jakiejś słomy, czy innych gałęzi i w środku te lampki - pamiętam, bo mi się podobało bardzo.

Ściskam obie!

aleksandrocholik pisze...

Ja też jestem zachwycona pomysłem na lampki w naczyniu:) a kot rewelacyjny i taki pomarańczowy:)) Pozdrawiam mocno

doro pisze...

Przesympatyczne!!!!!

Artefaktoria pisze...

Olu - ja zawsze lubiłam światełka w różnych odsłonach. To i żal było mi tak schować lampki po świętach. Wsadziłam w butlę i już :) A kot energetyczny mocno jest.

Doro - pomarańczowe koty nie mogą być niesympatyczne. To nie leży w ich naturze ;)

Dorota pisze...

Witam :)))
a znasz Kota Simona?
i ten film: http://www.simonscat.com/flyguy.html

Uwielbiam koty :)
A lampka boska :)))
Pozdrawiam
Dorota

Artefaktoria pisze...

Hej Doroto! Znam Kota Simona, a jakże. I chyba podświadomie maznęłam powyżej coś na modłę tamtego przypadku z muchą.
Co do kotów - wyobraź sobie, że ...jestem psiarą. Koty są dla mnie zbyt skomplikowane. Dzięki temu obejmują jednakże prowadzenie w rankingu fotografii w Internecie i wizualizacji w różnych formach płaskich i przestrzennych :D

Prześlij komentarz