wtorek, 13 lipca 2010

Ewa i kot

Z ostatnich ciekawostek - ukończyłam drewniano-lnianą, biżuterię dla Ewy:


...oraz zrealizowałam kocio-architektoniczne zamówienie:

kot coś kombinuje z włóczkązegar nietykający, dzwony nie biją

Zawieszka, kolczyki i wizytowniki malowane.
U Was też taki upał, że praca idzie jak krew z nosa? :))
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

2 komentarze:

AgaB pisze...

Wielkie gratulacje.
A co do entuzjazmu twórczego - niestety, pracownię omijam szerokim łukiem.

Artefaktoria pisze...

Dziękuję Ago, teraz chyba zacznę się już rozdwajać. Gdyby nie mężowa pomoc - padłabym jak nic.
Myślałam, że dzisiaj będzie może pochmurniej, ale gdzie tam - rano słońce schowane, teraz daje całą parą... Uch! Najlepiej zamknąć się w jakiejś ziemiance z litrem mleka zsiadłego.

Prześlij komentarz