czwartek, 11 marca 2010

Z czego i dlaczego...

Kolczyki i naszyjniki - takie na co dzień i od święta. Na różne okazje. Na różne pory roku, na różne nastroje. Muszę powiedzieć, że nic tak nie poprawia nastroju, jak nowa biżuteria. Oczywiście nowe buty też, ale butami się - niestety - nie zajmuję. Zajmuję się natomiast kolczykami, naszyjnikami i zawieszkami. Z drewna, z kamieni, ze szkła, z metalu.

W zasadzie biżuterię można robić ze wszystkiego. A ja - próbując robić ją z wielu materiałów - poszukuję swojego ulubionego. Takiego, który będzie ze mną rozmawiał i da ze sobą zrobić co tylko mi do głowy przyjdzie :)
Jak na razie dogaduję się nieźle z większością tych materiałów. A drewno przemawia do mnie najcieplej.

Robienie biżuterii to ogromne pole do działania. I im dłużej ta przygoda trwa, tym więcej jeszcze pozostaje do odkrycia.

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

2 komentarze:

Majlook pisze...

Gratuluje udzialu w maratonie sztuki!!!!
Przepelnia mnie duma i radosc!!!
Pozdrawiam goraco!!!

Artefaktoria pisze...

Dziękuje, dziękuję. Tak niewiele dzieje się w naszym mieście, że ta okazja to prawdziwa gratka. Dana - organizatorka swoim zapałem zaraża na odległość, nie mogłam się więc oprzeć i popędziłam zapisać się na to wspaniałe przedsięwzięcie. No i mnie zechcieli :)

Prześlij komentarz