wtorek, 30 marca 2010

Motyle i kwiaty oraz trochę pisanek

Na stronie Artefaktorii pojawiły się nowe kategorie w działach Biżuteria oraz Dekoracje.
Tymczasem dla zachęty kilka nowości, które można znaleźć na stronie:
Motyle się rozfrunęły wszędzie - w wielu kolorach i wariacjach. Niektóre nawet dotarły w drugi koniec Polski :)Niecierpliwie czekam na maki - powstają więc moje własne w tempie ekspresowym. Para wędruje już tuż za ścianę...Dla filatelistów i nie tylko - Pegazy rasy Italiano wspaniale prezentują się w ...uszach.

W Dekoracjach świąteczne pisanki (do obejrzenia w poście poniżej) oraz miejsce na jeszcze jedną kategorię i... zastanawiam się co można dla moich drogich gości i klientów tam właśnie wstawić? Jaką osobną kategorię można dla Was stworzyć? Może jest coś, czego nie ma a chętnie byście u mnie zobaczyli?
Ja też będę się zastanawiać - na pewno niedługo się coś pojawi. Wszelkie sugestie mile widziane :)
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

czwartek, 25 marca 2010

Wiosna wywołana do tablicy

I udało się - wywoływanie Wiosny przyniosło efekt w postaci ocieplenia, słońca i wielu innych pozytywnych rzeczy. Wiosna, kiedy Słońce wchodzi w znak barana, to - przynajmniej dla mnie - początek roku. Dobrze się składa, bo przy okazji udało mi się ów początek spędzić w przemiłej atmosferze na Maratonie Sztuki, w którym brałam udział po raz pierwszy. Po raz pierwszy również zostałam wywołana do odpowiedzi na pytania i udokumentowana.
Dobrze, że nie mam telewizora - zdecydowanie lepiej wychodzi mi malowanie i inne sztuki :)
Co nowego w pracowni? Kolory. Wiosenne. I przygotowania do Wielkanocy. Jak święta to i jaj malowanie. Wzięłam się więc dzielnie i tradycyjne motywy we własnych formach i wariacjach nanoszę na drewniane pisanki.
Co jedna to inna, ale jeszcze dużo zostało do malowania, więc zawsze się jakaś znajdzie do pary.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 16 marca 2010

Wywoływanie wiosny

Parę dni temu puchowa, biała kołderka przykryła świat za oknem. Znowu! Postanowiłam więc w ramach przygotowań do Maratonu Sztuki (info z prawej, odrobinę niżej) po prostu wywołać wiosnę.Wywoływanie trwa - choć idzie jak po grudzie - ale liczę po cichu, że zadziała.
Byle do wiosny!

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

niedziela, 14 marca 2010

Ciepło drewna

Zauważyłam, że od jakiegoś czasu poświęcam dużo uwagi pracy z drewnem. I chodzi tutaj nie tylko o przedmioty dekoracyjne, ale też o biżuterię. Wykorzystałam moje zapędy malarskie i zamiłowanie do miniatur do stworzenia małych obrazków, które można nosić ze sobą.



Nie jest to już zwykły, prosty dekupaż (chociaż taki również lubię i robię) - w zasadzie to bardziej kolaż. Czasem doklejane motywy to tylko ułamek całości a czasem nie ma ich wcale :)
Jesienne listki już wywiało do koleżanki. Myślę, że wiosną też będą się pięknie prezentować :)
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

czwartek, 11 marca 2010

Z czego i dlaczego...

Kolczyki i naszyjniki - takie na co dzień i od święta. Na różne okazje. Na różne pory roku, na różne nastroje. Muszę powiedzieć, że nic tak nie poprawia nastroju, jak nowa biżuteria. Oczywiście nowe buty też, ale butami się - niestety - nie zajmuję. Zajmuję się natomiast kolczykami, naszyjnikami i zawieszkami. Z drewna, z kamieni, ze szkła, z metalu.

W zasadzie biżuterię można robić ze wszystkiego. A ja - próbując robić ją z wielu materiałów - poszukuję swojego ulubionego. Takiego, który będzie ze mną rozmawiał i da ze sobą zrobić co tylko mi do głowy przyjdzie :)
Jak na razie dogaduję się nieźle z większością tych materiałów. A drewno przemawia do mnie najcieplej.

Robienie biżuterii to ogromne pole do działania. I im dłużej ta przygoda trwa, tym więcej jeszcze pozostaje do odkrycia.

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

piątek, 5 marca 2010

Obrazki i obrazy

Sprawa niby prosta - obrazki to te małe, a obrazy duże... A w Artefaktorii to nie do końca tak :) Obrazkami nazwałam dekupażowane dekoracje na deseczkach, czy gipsie z ramką. Oprócz malowania i wyklejania wzoru niektóre są również ozdabiane spękaniami i obowiązkowo lakierowane. Lubię nadawać im postarzony, patynowany wygląd - to zawsze przywodzi na myśl "skarby" znalezione gdzieś na strychu, lub przechowywane w babcinej komodzie.
Co innego z obrazami. Niektóre faktycznie są większe, ale nie w tym rzecz. To ręcznie malowane obrazy na płótnie, lub desce. Jest ich na razie niewiele, ale liczba będzie rosła - obiecuję.
Ponieważ bardzo lubię wypróbowywać różne techniki są wśród nich i obrazy olejne i akrylowe. Akwarele czekają na premierę. Oprawiam je w ramy, które często sama maluję - przydaje mi się w tym momencie doświadczenie w obrazkach dekupażowanych.
Nie wiem jeszcze do której z tych kategorii zakwalifikować zakładki, które uwielbiam i malować ręcznie i ozdabiać dekupażem - często własnymi grafikami. Efekt - jak z obrazka. Myślę, że nadają się nawet do powieszenia na ścianie.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 2 marca 2010

Zegary, zakładki i inne cuda

Tak więc kolejnym skokiem znalazłam się blogowo w roku prawie bieżącym. Prawie, bo szkoda byłoby nie zaprezentować części przedświątecznej galerii drewnianych dekoracji. Znalazły się tutaj zakładki dla moli książkowych i czasomierze dla amatorów osiemdziesięciodniowych podróży dookoła świata. Balon - jak widać - nadmuchany i czeka.

Trzeba jedynie uważać, by nie zawadzić o wskazówki.
Dla tradycjonalistów kultywujących korespondencję własnoręczną powstały listowniki. W ostateczności można w nich umieszczać wydrukowane maile - będą się prezentować nie mniej okazale. Dekoracje można dotykać, przestawiać, wieszać (każdą wg zastosowania). Jest to ze wszech miar wskazane.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

poniedziałek, 1 marca 2010

Skok w czasie

Chcę jak najszybciej być na blogu na bieżąco z tym, co dzieje się obecnie w pracowni. Wykonam więc pewien skok w czasie.
Gdy pracownia w końcu zmaterializowała się (nie bez problemów - ale to historia na blog o zupełnie innym profilu) rozpoczęło się tworzenie na nieco większą skalę. W moje ręce dostały się piękne kamienie półszlachetne. Od samego początku wybieram je i w sklepach i na targach. Rzadziej w internecie - po prostu lubię na własne oczy zobaczyć, z czego powstanie biżuteria. Zakupy na odległość częściej rezerwuję na szkło.Oprócz koloru, wielkości i kształtu równie ważne jest to, ile taka ozdoba waży. Nie chcę przecież, żeby naszyjnik wisiał komukolwiek "kamieniem u szyi" a kolczyki urywały ucho. Dzięki osobistym zakupom mogę wybrać całkiem duże, piękne kamienie, szkło, czy ceramikę, które nie skończą jako przyciski do papieru.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)