piątek, 26 lutego 2010

Pierwsze dekupaże

Wędrując przez sieć po wielu pięknych stronach i blogach rękodzielniczek (coś z panami słabo w tym temacie) zauważyłam, że wiele z nich nie ogranicza się do jednej dziedziny. Robią biżuterię, ale też piękne albumy, czy kartki (scrapbooking), ozdabiają różne przedmioty dekoracyjnymi papierami i serwetkami (decoupage), filcują, robią na drutach, szydełku, szyją, robią mydła, świece i ozdabiają swoje domy na miliony innych sposobów. I ja również potrzebowałam czegoś jeszcze i zabrałam się za dekupaż - że tak to z polska nazwę. Na pierwszy ogień poszła skrzyneczka ze sklejki - taka bardziej narzędziowa, która zamieniła się w bratkowe pole. Łatwo nie było wcale - pędzel zostawiał ślady, serwetka falowała i gniotła się. Wykorzystałam to i efekt wyszedł nieoczekiwanie całkiem niezły. Skrzyneczka stoi w pracowni. Korzystam z niej do tej pory.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz