sobota, 18 grudnia 2010

Świecznik w 3 minuty

Skonstruowałam swój pierwszy tutorial. Jest obrazkowy z minimum treści. Mam nadzieję, że się połapiecie.

Moim postanowieniem było - wykorzystać coś, co mamy w domu bez żadnych finezyjnych materiałów. Oczywiście można wykorzystać jakieś fajne papiery ryżowe, czy inne cuda, ale podejrzewam, że nie każdy ma takowe pod ręką.
Co do kleju w taśmie - można użyć taśmy klejącej, czy dwustronnej zamiast niego. Ale z całego serca polecam taki klej - używam go do wielu rzeczy - jest bardzo wygodny i przyda się Wam do wielu prac.
Przypominam o konkursie z poprzedniego posta, w którym trzeba jedynie napisać... komentarz.

ŚWIECZNIK 3MINUTOWY:

Powyżej: potrzebne materiały

Instrukcja produkcji :)

A potem świecimy :)
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 14 grudnia 2010

Zmiany i zagadka

Z racji potrzeby dokonania zmian dumamy tu, w pracowni, jak naszych Drogich Fanów i Sympatyków rozpieszczająco zaskoczyć. Wiemy, że co dwie głowy to nie jedna, alee... co osiemdziesiąt to nie dwie :) Dlatego chcielibyśmy dowiedzieć się od każdego, kto zagląda - z czym kojarzą się mu zakupy w pracowni artystycznej.

What do you think an Atelier is?

Bo do piekarni idzie się po pieczywo, do warzywniaka po warzywa, do fryzjera po nową fryzurę, a do pracowni artystycznej ->?

Kochani! Z czym Wam się kojarzą zakupy w Pracowni Artystycznej
i Pracownia Artystyczna w ogóle?

Odpowiedzi oczekujemy i w komentarzach poniżej i w komentarzach na Facebooku, i mailowo i - jak ktoś chce - listownie. Pełna dowolność. A żeby nie było, że za darmo to szykujcie się na niespodziankę. Po zebraniu jakiejś zacnej liczby odpowiedzi, zostaniecie wymieszani w kapeluszu (znaczy imiona Wasze, czy też nicki) i Zając - mój współpracownik, wylosuje szczęśliwca/czynię do którego pojedzie/poleci/pójdzie noworoczny siurprajz.

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

środa, 1 grudnia 2010

When the cat's away the mice will play...

... or not?

acrylic blue cat (& little mouse :))

:)
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

środa, 24 listopada 2010

Butla i Kot

Wiem, że powinien w tym miejscu nastąpić tutorial (obiecałam), ale sprawa nieco odwleka się w czasie. Żeby nie zasypywać gruszek w popiele wstawiam zdjęcia, jak wykorzystałam w domu pustą butlę i lampki na choinkę. Wszystko po to, by stworzyć fajny, nastrojowy klimat - nie tylko w święta.
Zanim zrobicie to sami - sprawdźcie, czy lampki nie nagrzewają się za bardzo i czy w butli jest dobra wentylacja.

bottle & christmas lights

Drugie zdjęcie - zainspirowana pracami Kasi (blog Kasi) oraz Dory (blog Dory) stworzyłam kota. Doro - możesz się nie domyślać o co chodzi (oprócz kota samego w sobie) - dzwoneczek jest złocony :)

the orange cat & a fly

Miaaaaaauuuu.....
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

środa, 17 listopada 2010

Jedwabie

Wpadłam, jak śliwka w kompot: spodobało mi się malowanie na jedwabiu i wydelegowałam się na kurs tegoż. Ponieważ uczyć się można przez całe życie, poświęciłam trzy dni na zapoznanie z jedwabiem, farbami i samą techniką malowania. Nie ukrywam - hobby jest dosyć kosztowne, ale sama czynność malowania wynagradza ból nadgryzionego portfela. Malowanie relaksuje, odpręża - działa wspaniale na nerwy :)
Otoczenie natomiast podniosło walory owego pobytu na szkoleniu do kwadratu. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia...
silk painting

Na jedwabiu maluje się specjalnymi farbami. Należy ów jedwab naciągnąć na ramkę wykonać szkic (znikającym mazakiem) i malować. W zależności od tego co i jak chcemy malować można wykorzystać konturówkę, którą obrysowujemy dany wzór i wypełniamy powstałe płaszczyzny kolorami (jak w malowance dla dzieci) - konturówka zapobiega rozchodzeniu się farby za obrys, lub malować od razu - uzyskuje się wtedy rozmyte wzory i plamy. To wyższa szkoła jazdy :)

A po malowaniu można odpocząć w pięknych okolicznościach przyrody:

Akademia Łucznica

Wróciłam pełna nowych wrażeń i doświadczeń. Rzecz jasna zaowocuje to w przyszłości nowymi cudami w sklepiku Artefaktorii.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

środa, 13 października 2010

Nowe idzie

Powoli zapełniamy sklepik internetowy. Grypa powaliła na łopatki wszystkich dookoła i pracownię też. Wyprodukowane precjoza, skrupulatnie obfotografowane powoli wskakują na strony. Okraszone pięknymi opisami - które robię nie ja (żeby nie było, że taka ze mnie chwalipięta) - pojawiać się będą sukcesywnie w swoim rekonwalescencyjnym tempie.


blown glass & carneol

Niedługo nowe nowości, a tym czasem chodzi mi po głowie, żeby w końcu zrobić coś do domu. Własnego. I takiego, co może zrobić sobie każdy, kto chomikuje - jak ja - pojemniczki i pudełeczka po różnych smakowitościach. Niedługo więc opublikuję mały tutorial pt."jestem łasuchem i nie zawaham się tego wykorzystać". Do wykorzystania przez każdego.

Trzymajcie się ciepło i zdrowo!
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

środa, 29 września 2010

Ceramika na fali

Poniżej kilka zapowiedzi tego, co pojawi się w sklepiku pracowni w ten weekend. Będą nieco większe gabaryty - ceramiczne kule i kulopodobne korale, masa perłowa w kilku odsłonach i muszle.
Nie zabraknie też agatów, onyksu i turkusów. W zasadzie - będzie, czego tylko dusza zapragnie :)

ceramics

shells & nacre

ceramics & silver

Przed nami jeszcze parę dni do weekendu - w tym czasie na pewno jeszcze coś przybędzie.
Ściskam ciepło!

P.S. Coś przybyło - mianowicie grypa, która mię lekko nadgryzła. Z tego powodu produkta nowe do sklepu pracowni dodadzą się z lekkim poślizgiem. Ale za to w większej ilości :)
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

środa, 22 września 2010

Lubię zegary

Tak wyszło ostatnio, że ozdabiałam wiele różnych przedmiotów z drewna (naszyjniki i dekoracje biurka są w poprzednim wpisie). Wśród nich znalazł się również zegar. Nie wiem czemu, ale ozdabianie i malowanie go sprawiło mi wiele radości. Na tyle dużej, że powiedzieć mogę: lubię to i podoba mi się :)
painting wood & decoupage

W ogóle lubię zegary. Takie, które tykają. Słuchając, jak odmierzają czas mam wrażenie, że zwalniam, uspokajam się. I jakoś nie przeszkadza mi to w zasypianiu.

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

poniedziałek, 20 września 2010

Autumn Colors

Nie mogę oderwać się od jesieni - patrząc przez okno widzę, jak przyroda szykuje się do snu. Jesienne słońce, zachodzące o wiele wcześniej niż dwa miesiące temu, daje światło o ciepłej barwie. Robienie zdjęć w takiej poświacie to wyzwanie: wszystko - dosłownie - płonie.
Trudno mi więc powstrzymać się przed wplataniem w prace brązów i rudości.

linen thread & wood/decoupage

wood & decoupage

linen thread & wood/painting

Powyższe produkcje wyjechały do stolicy wraz z resztą jesiennych cudeniek...
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

piątek, 3 września 2010

Idzie jesień

Idzie jesień i to nie jest w moim przypadku zbyt optymistyczna perspektywa. W zakładce "od kuchni" widać to doskonale. Praca wre - jednym słowem.

Ściskam wszystkich ciepło!
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

niedziela, 22 sierpnia 2010

Kolorowy zawrót głowy

Są wakacje i jest lato (jeszcze). Pracownia - w mojej osobie - często jeździ rowerem tu i ówdzie, blogując z rzadka. Musicie mi to wybaczyć. Stwierdzam, iż bez słońca twórczość więdnie, a komputer - niestety - nie daje odpowiedniej długości fali by cokolwiek mogło wykiełkować.

Na efekty oddziaływania energii solarnej nie trzeba długo czekać - wszystkie kolory tęczy przetaczają się po dwóch stołach, grzechoczą w pudełkach i - co najistotniejsze - kręcą się w moich dłoniach. Powoli pojawiają się w sklepiku przeistoczone w formy naszyjników i kolczyków w barwach z baśni tysiąca i jednej nocy...


Więcej - wraz z bardzo interesującymi opisami owych precjozów (zachęcam do lektury) - w sklepiku internetowym.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

środa, 21 lipca 2010

Ku pokrzepieniu serc

Jakiś czas temu przemiłe dziewczyny z lokalnej gazety wyszły z propozycją napisania artykułu o mojej pracy. Przyznam, że na początku trochę się krępowałam - zastanawiałam się: "co takiego niezwykłego robię, żeby od razu pisać o tym w gazecie?" Dziewczyny nie odpuszczały, więc ja ostatecznie stwierdziłam, że raz kozie śmierć i poszłam na całość.

Kiedy, przed puszczeniem do druku, dostałam na skrzynkę tekst wywiadu (bo w sumie powstał wywiad) trochę bałam się go przeczytać. Nie wątpiłam absolutnie w zdolności dziewczyn z redakcji - bałam się czytać o sobie. Ciągle myślałam: "nic cieeekaweego" (jak ze skeczu Ani Mru - Mru).

Przeczytałam. Przeczytałam i wzruszyłam się do łez, bo nigdy nie patrzyłam na siebie z tej perspektywy. Dlatego pomyślałam, że podzielę się tym na swoim blogu.
Wiele osób, które zaglądają tutaj robi przepiękne rzeczy. Często dla siebie, czy dla grona bliskich osób. A może po prostu "do szuflady". Chciałabym przekazać Wam - czynem i tymże artykułem - że warto spełniać marzenia. I że to spełnianie czasem nie jest proste, a droga do celu rzadko usłana różami. Ja ciągle jestem na początku tej drogi zmagając się z materią, prozą życia, biurokracją i niemocą twórczą od czasu do czasu. Ale wiem, że warto.

Będzie mi bardzo miło, jeśli poczytacie o tej drodze i znajdziecie coś dla siebie. Coś, co Was też utwierdzi, że warto. Jeśli zostawicie na moim blogu jakiś ślad - ja chętnie wskoczę do Was i zobaczę co robicie. Nie bójcie się - przecież wiem, że zaglądacie :)

Wersja "gazetowa" (przy okazji możecie poczytać kronikę towarzyską:)):Wersja na portalu:
Życie Pabianic online

Dziękuję Agnieszce za zrobienie z mojej paplaniny pięknego artykułu i Ewie za poskładanie tekstu ze zdjęciami w uroczą całość :)
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 13 lipca 2010

Ewa i kot

Z ostatnich ciekawostek - ukończyłam drewniano-lnianą, biżuterię dla Ewy:


...oraz zrealizowałam kocio-architektoniczne zamówienie:

kot coś kombinuje z włóczkązegar nietykający, dzwony nie biją

Zawieszka, kolczyki i wizytowniki malowane.
U Was też taki upał, że praca idzie jak krew z nosa? :))
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

sobota, 10 lipca 2010

A teraz z zupełnie innej beczki

W międzyczasie...
Zając motywacyjny

Mężu - pisz, pisz, pisz. Do dzieła!
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 6 lipca 2010

W chwili przerwy

Cicho tu i bez ruchu, bo cała energia idzie w pracę. Konkretnie - ja strzelam zdjęcia, mierzę, przewracam papiery, a moja druga połowa opisuje, zmienia, przerabia. "Co zmienia?" - możnaby zapytać. Ano layouty i układy w ...sklepie. Tak - to miała być ta niespodzianka. Teraz już mogę się wygadać - otwieramy sklep internetowy. Na razie trwa gorączkowa faza przygotowań, aczkolwiek kształt już wyraźnie zarysowany. Zapraszam do podglądania, oglądania, oceniania. Wszelkie opinie mile widziane :)

Nie mogłabym zostawić wpisu bez zdjęć ramek, które ostatnio malowałam i dekupażowałam (zakładkę i wizytownik w łączkę już znacie):

komplet do zakładki i wizytownika w łączkę
róże
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 8 czerwca 2010

Kwieciście

Upał za oknem, ja w pracowni. Pewnie dlatego light motivem mojej pracy stały się łąki, kwiaty - lato jednym słowem.
Wszystko ręcznie malowane.
zakładka do książki
wizytownik
zakładka do książki

Powyższe kwieciste motywy zostały dodane do sklepu Artefaktorii w dziale Dekoracje -> biurko.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 25 maja 2010

Dzień Mamy

To już jutro! Ja z powyższego powodu szykuję się na wizytę w przedszkolu. Idę tam ...dla mam :)
Poza tym niedługo otwarcie, ale o tym ciii..! Musicie jeszcze chwilę poczekać, bo pracy mam po pachy! Dłuższy wpis i zdjęcia już wkrótce.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

piątek, 7 maja 2010

Zmiany na blogu

Wiosna, to i porządki na blogu. Postanowiłam oszczędzić Wam i sobie oczopląsu i zmodyfikowałam układ bloga. Teraz - mam nadzieję - będzie wygodniej. Jak na stronie www.

Na górze pod bannerkiem powstały klikalne linki do poszczególnych stron bloga:

Aktualności
to właśnie to, co czytacie :)

Od kuchni
- fotograficzny przekrój przez to, co się dzieje/działo u mnie w pracowni (najczęściej na biurku)

Strona www
zawiera link do strony Artefaktorii, gdzie znajdziecie jeszcze więcej cudów

Zakupowe szaleństwo
(w które liczę, że wpadniecie :) ) zawiera listę miejsc, gdzie można kupować moje - i nie tylko moje - prace

Zobacz jeszcze
linki do zaprzyjaźnionych blogów (sama ze sobą też się przyjaźnię,więc mój drugi też się tam znalazł)
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

czwartek, 29 kwietnia 2010

Rękodzieło Internetowe

Nie da się ukryć, że masę czasu (oprócz tworzenia wszystkich tych pudełeczek, kolczyków i innych cudów) zajmuje ich fotografowanie i wrzucanie do sieci. Jak wiadomo - dobre zdjęcie to podstawa, jeśli chce się komuś zaprezentować własne dokonania. No i właśnie od kilku dni nie robię nic innego, jak zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia... A potem edycja, edycja, i opisy, opisy. Boli mnie już od tego głowa, ręce, kręgosłup i co tam jeszcze mam. Niedługo zasnę po prostu na klawiaturze i taki będzie pracy mojej finał.
Poniżej mała próbka efektu zmagań z aparacikiem, oświetleniem, przedmiotami, które nie chciały znieruchomieć w odpowiednim położeniu i edytorem, który czasem sam odmawiał współpracy:

Na koniec pozostało mi to wszystko wrzucić na Allegro gdzie pozostawiłam rzeczy swojemu biegowi.
Wyszło całkiem nieźle, a mi bokiem :) Po prostu padłam :)
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

środa, 21 kwietnia 2010

Malowania ciąg dalszy

W święta w ruch poszły farby i pędzle. I tak aż do dnia dzisiejszego. Powstały zakładki na zamówienie, a teraz szykują się większe gabaryty.

Na stronie lada dzień pojawi się nowa podkategoria z zakładkami, które mi samej wyjątkowo się przydają z racji rozpoczęcia lektury trzech książek na raz.
Z jednej strony wybrzeża przyjechała część moich produkcji a druga część wyjechała... Między innymi pudełeczka jak to:

Zapraszam po nie do Gdyni :))
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

środa, 14 kwietnia 2010

Pisanka wygrała

Dość późno umieszczam ten wpis, ale zdecydowanie lepiej późno, niż wcale ..:)
Pisanka, którą pomalowałam na Święta Wielkanocne wygrała w konkursie zorganizowanym przez lokalną gazetę. Cieszę się i tym bardziej ochoczo zabieram do tworzenia nowych rzeczy cieszących oko. Na stronie www.artefaktoria.pl niedługo nowy dział i niespodzianki wiosenne! Zapraszam.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 30 marca 2010

Motyle i kwiaty oraz trochę pisanek

Na stronie Artefaktorii pojawiły się nowe kategorie w działach Biżuteria oraz Dekoracje.
Tymczasem dla zachęty kilka nowości, które można znaleźć na stronie:
Motyle się rozfrunęły wszędzie - w wielu kolorach i wariacjach. Niektóre nawet dotarły w drugi koniec Polski :)Niecierpliwie czekam na maki - powstają więc moje własne w tempie ekspresowym. Para wędruje już tuż za ścianę...Dla filatelistów i nie tylko - Pegazy rasy Italiano wspaniale prezentują się w ...uszach.

W Dekoracjach świąteczne pisanki (do obejrzenia w poście poniżej) oraz miejsce na jeszcze jedną kategorię i... zastanawiam się co można dla moich drogich gości i klientów tam właśnie wstawić? Jaką osobną kategorię można dla Was stworzyć? Może jest coś, czego nie ma a chętnie byście u mnie zobaczyli?
Ja też będę się zastanawiać - na pewno niedługo się coś pojawi. Wszelkie sugestie mile widziane :)
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

czwartek, 25 marca 2010

Wiosna wywołana do tablicy

I udało się - wywoływanie Wiosny przyniosło efekt w postaci ocieplenia, słońca i wielu innych pozytywnych rzeczy. Wiosna, kiedy Słońce wchodzi w znak barana, to - przynajmniej dla mnie - początek roku. Dobrze się składa, bo przy okazji udało mi się ów początek spędzić w przemiłej atmosferze na Maratonie Sztuki, w którym brałam udział po raz pierwszy. Po raz pierwszy również zostałam wywołana do odpowiedzi na pytania i udokumentowana.
Dobrze, że nie mam telewizora - zdecydowanie lepiej wychodzi mi malowanie i inne sztuki :)
Co nowego w pracowni? Kolory. Wiosenne. I przygotowania do Wielkanocy. Jak święta to i jaj malowanie. Wzięłam się więc dzielnie i tradycyjne motywy we własnych formach i wariacjach nanoszę na drewniane pisanki.
Co jedna to inna, ale jeszcze dużo zostało do malowania, więc zawsze się jakaś znajdzie do pary.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

wtorek, 16 marca 2010

Wywoływanie wiosny

Parę dni temu puchowa, biała kołderka przykryła świat za oknem. Znowu! Postanowiłam więc w ramach przygotowań do Maratonu Sztuki (info z prawej, odrobinę niżej) po prostu wywołać wiosnę.Wywoływanie trwa - choć idzie jak po grudzie - ale liczę po cichu, że zadziała.
Byle do wiosny!

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

niedziela, 14 marca 2010

Ciepło drewna

Zauważyłam, że od jakiegoś czasu poświęcam dużo uwagi pracy z drewnem. I chodzi tutaj nie tylko o przedmioty dekoracyjne, ale też o biżuterię. Wykorzystałam moje zapędy malarskie i zamiłowanie do miniatur do stworzenia małych obrazków, które można nosić ze sobą.



Nie jest to już zwykły, prosty dekupaż (chociaż taki również lubię i robię) - w zasadzie to bardziej kolaż. Czasem doklejane motywy to tylko ułamek całości a czasem nie ma ich wcale :)
Jesienne listki już wywiało do koleżanki. Myślę, że wiosną też będą się pięknie prezentować :)
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

czwartek, 11 marca 2010

Z czego i dlaczego...

Kolczyki i naszyjniki - takie na co dzień i od święta. Na różne okazje. Na różne pory roku, na różne nastroje. Muszę powiedzieć, że nic tak nie poprawia nastroju, jak nowa biżuteria. Oczywiście nowe buty też, ale butami się - niestety - nie zajmuję. Zajmuję się natomiast kolczykami, naszyjnikami i zawieszkami. Z drewna, z kamieni, ze szkła, z metalu.

W zasadzie biżuterię można robić ze wszystkiego. A ja - próbując robić ją z wielu materiałów - poszukuję swojego ulubionego. Takiego, który będzie ze mną rozmawiał i da ze sobą zrobić co tylko mi do głowy przyjdzie :)
Jak na razie dogaduję się nieźle z większością tych materiałów. A drewno przemawia do mnie najcieplej.

Robienie biżuterii to ogromne pole do działania. I im dłużej ta przygoda trwa, tym więcej jeszcze pozostaje do odkrycia.

Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)

piątek, 5 marca 2010

Obrazki i obrazy

Sprawa niby prosta - obrazki to te małe, a obrazy duże... A w Artefaktorii to nie do końca tak :) Obrazkami nazwałam dekupażowane dekoracje na deseczkach, czy gipsie z ramką. Oprócz malowania i wyklejania wzoru niektóre są również ozdabiane spękaniami i obowiązkowo lakierowane. Lubię nadawać im postarzony, patynowany wygląd - to zawsze przywodzi na myśl "skarby" znalezione gdzieś na strychu, lub przechowywane w babcinej komodzie.
Co innego z obrazami. Niektóre faktycznie są większe, ale nie w tym rzecz. To ręcznie malowane obrazy na płótnie, lub desce. Jest ich na razie niewiele, ale liczba będzie rosła - obiecuję.
Ponieważ bardzo lubię wypróbowywać różne techniki są wśród nich i obrazy olejne i akrylowe. Akwarele czekają na premierę. Oprawiam je w ramy, które często sama maluję - przydaje mi się w tym momencie doświadczenie w obrazkach dekupażowanych.
Nie wiem jeszcze do której z tych kategorii zakwalifikować zakładki, które uwielbiam i malować ręcznie i ozdabiać dekupażem - często własnymi grafikami. Efekt - jak z obrazka. Myślę, że nadają się nawet do powieszenia na ścianie.
Spodobało się?
Polub wpis. A potem polub Pracownię - będziemy wniebowzięci :)